| W pięknym katalogu (graficznie |
| W pięknym katalogu (graficznie opracował go Roman Artymowski) wystawy trzeciej znajdujemy twierdzenie, że dwie poprzednie były ekskluzywne, ta zaś jest masowa. Istotnie, w katalogu figurują nazwiska 84 artystów. Lecz chodząc po salach warszawskiej ?Zachęty", świetnie przetworzonych przez Bogusza (niskie sufity z gazy i skośne ścianki z przezroczystej folii dają wystawie lekkość i zarazem intymność), człowiek się zastanawia co jeszcze - prócz masowości - charakteryzuje to wielkie zgromadzenie rzeźb i obrazów? W kontakcie ze sztuką nowoczesną szczególnie uderza inne niż dawniej, wielorakie odwoływanie się do wyobraźni widza. Nie ma rzeczy tak obiektywnej jak wyobraźnia, jak właściwy każdemu odrębny mechanizm kojarzeń: tym gorzej dla ludzi piszących o sztuce, i tak miotanych wątpliwościami na temat fluktuacji własnego subiektywizmu. Mamy bardzo mało dnnych, by oceniać funkcjonowanie wyobraźni: wprawdzie estetyka asocjacyjna, jak tego dowiódł prof. Tatarkiewicz, sięga XVII wieku, ale dzisiaj pnychologowie o wiele za słabo interesują się tymi łańcuchami reakcji (ich powtarzalnością czy prawidłowością), jakie budzi w psychice widza dzieło Mil nki. Gdzie kończy się wyobraźnia ?kontemplacyjna", żywiąca się ciągłym kontaktem z jakościami plastycznymi oglądanego dzieła - a zaczyna wyobraźnia ?literacka", snująca luźne marzenia, dla których te jakości są W najlepszym razie wehikułem, bodźcem, odskocznią? |