|
Potem surrealiści jęli próbować, czy obraz nie~mógłby stać się fotografią naszych freudowskich koszmarów o rumaku lub nagiej kobiecie? Ale ciągle, jak refren - w twórczości malarzy, którzy nie należeli do żadnej szkoły, lecz znaczyli szczyty sztuki współczesnej, a także w twórczości najlepszych przedstawicieli różnych izmów - wracały, potwierdzały się słowa, w których Maurice Denis zamknął wiekowe doświadczenie sztuki: pamiętać, że obraz jest płaską powierzchnią...
Ta formuła oczywiście nie wystarczy. Obraz nie jest tylko płaską, zakoloro-waną powierzchnią plus (ewentualnie) anegdota. Jest „wieścią o świecie, nie dającą się wyrazić inaczej": o świecie buzującym dziwnymi siłami materii, świecie harmonii i bezładu, świecie przeżyć człowieka. Każdy obraz stanowi widzialną analogię do jakichś spraw świata. Tylko cała rzecz w tym, że analogii plastycznych nie sposób ująć w reguły: każda jest inna. CPole 0 fioletowe i żółto-zielone; białe słońce w otoku wielkiej, żółtej aureoli... Próbowałem wyrazić w ten sposób ciszę, wielki spokój. Mówię o tym płótnie, by przypomnieć, że aby dać motyw pełen łagodnej pociechy, wcale nie trzeba malować osób, słuchających Kazania na Górze...
|